82. rocznica akcji "Polowanie"
1-4 Od lewej strony: Ludwig Fischer, Ludwig Leist, Franz Kutschera, Ludwig Hahn
Szereg śmiałych akcji polskiego podziemia, mimo wydawać by się mogło
dokładnego przygotowania, zakończyło się niepowodzeniem. Najczęściej
wynikało to z błędu ludzkiego, niekiedy z przeszacowania własnych
możliwości względem przeciwnika. Jedną z najsłynniejszych akcji AK
zakończonych fiaskiem była próba likwidacji gubernatora dystryktu
warszawskiego dr. Ludwiga Fischera, wykonana 8 stycznia 1944 r. przez
oddział pod dowództwem cichociemnego por. Bronisława Gruna „Szyba”.
Ludwig Fischer urodził się 16 kwietnia 1905 r. w Kaiserslautern w Bawarii. Od 1926 r. był członkiem NSDAP (nr 36 499). Trzy lata później został członkiem SA w Monachium. Studiował prawo i nauki polityczne w Heidelbergu, Monachium, Würzburgu i Erlangen. W 1929 r. zdobył tytuł naukowy doktora. Działał w Akademii Prawa Niemieckiego wraz z dr. Hansem Frankiem. Był deputowanym do Reichstagu III Rzeszy z okręgu wyborczego Düsseldorf West. Pod koniec października 1939 r. został mianowany szefem dystryktu warszawskiego, a po kilku miesiącach otrzymał tytuł gubernatora, stając się najwyższym rangą przedstawicielem władz okupacyjnych na tym terenie.
Pod koniec 1943 r., w obliczu wzmożenia niemieckiego terroru w
Warszawie, w tym szeregu ulicznych egzekucji, AK rozpoczęła realizację
tzw. akcji „Główki”. Jej celem była likwidacja funkcjonariuszy
niemieckich odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności polskiej. W tym
samym mniej więcej czasie akowski kontrwywiad zdobył informację o
polowaniach organizowanych dla niemieckich dostojników w leśnictwie
Mienia koło Mińska Mazowieckiego. Brali w nich udział m.in.: dr Fischer, Kreishauptman (starosta) warszawski
SA-Brigadeführer Ludwig Leist, dowódca SS i policji na dystrykt warszawski SS-Brigadeführer und Generalmajor der Polizei Franz Kutschera oraz komendant SD i
policji bezpieczeństwa na dystrykt warszawski SS-Obersturmbannführer und Oberregierungsrat dr Ludwig Hahn. Była to niepowtarzalna okazja do
jednoczesnej likwidacji kilku zbrodniarzy, a w szczególności Fischera,
odpowiadającego za całokształt niemieckiej polityki w dystrykcie. Szanse
powodzenia akcji zwiększał fakt, że leśniczy organizujący polowania był
członkiem AK.
Pomysłodawcą zlikwidowania Fischera podczas polowania był cichociemny
kpt. Bolesław Kontrym „Żmudzin”, dowodzący w tym czasie oddziałem
ochrony Delegatury Rządu na Kraj o kryptonimie „Sztafeta”, „Podkowa”. W
biografii skoczka czytamy: Inicjatywa tego zamachu wyszła ode mnie.
(…) Przedstawiłem projekt dyrektorowi ZAWADZKIEMU, który wyraził zgodę,
uzależniając wykonanie planu od aprobaty Kedywu. Z kolei nawiązałem
kontakt z Kedywem i przeprowadziłem konferencję z nieznanym mnie dotąd
zastępcą dowódcy Kedywu KG. Po upływie kilku godzin spotkałem się z nim
ponownie i otrzymałem rozkaz mniej więcej treści następującej: Kedyw
zgadza się na akcję, z tym że dowództwo obejmie oficer wyznaczony przez
komendanta Kedywu.
W pierwszych dniach stycznia 1944 r. dowódca kedywowskiego Batalionu „Zośka” por. Ryszard Białous „Jerzy” otrzymał rozkaz wskazania oficera, który przygotuje i przeprowadzi tę niezwykle śmiałą akcję. Do wykonania zadania wyznaczył por. Bronisława Gruna ps. „Szyb”, który przygotowując plan, rozpatrywał kilka wariantów działania:
Widzę cztery możliwości wykonania zadania:
1) w lesie – przed, podczas lub po polowaniu;
2) zasadzka w pobliżu rejonu polowania;
3) zasadzka na trasie Warszawa – Mienia;
4) likwidacja z samochodu podczas jazdy na polowanie lub w drodze
powrotnej.
Po konsultacjach z leśniczym podjął decyzję, że uderzenie należy wykonać podczas powrotu z łowów. Na miejsce akcji wytypowano odcinek trasy Mińsk Mazowiecki – Warszawa na wysokości Wawra. W stan gotowości postawiono Oddziały Dyspozycyjne Kedywu KG AK: „Zośkę”, kompanię por. Romana Kiźnego „Poli” oraz kompanię por. Juliana Barkasa „Sawicza”. Ponadto w akcji miało uczestniczyć kilku żołnierzy z oddziału bojowego Delegatury Rządu pod dowództwem „Żmudzina” oraz cichociemny por. Tadeusz Gaworski „Lawa” vel „Tadziunio” z kilkoma podkomendnymi ze specjalnego plutonu lotniczego KG AK.
Plan zakładał, że podczas zorganizowanej zasadzki pierwszy z samochodów niemieckiej kolumny powracającej z polowania zostanie zatrzymany za pomocą stalowej liny przeciągniętej przez drogę. Z jednej strony lina miała być zaczepiona o słup, a drugi jej koniec, po owinięciu wokół drzewa, zablokowany przy użyciu haka. Po zatrzymaniu aut miał się rozpocząć atak. Grupa uderzeniowa, licząca 40 osób, została odpowiednio uzbrojona w broń maszynową, granaty oraz broń krótką. Gdy przygotowania były już na ukończeniu, leśniczy poinformował, że 8 stycznia odbędzie się polowanie z udziałem Fischera i jego świty. Był to sygnał do działania.
8 stycznia przed południem, po potwierdzeniu, że kolumna pięciu
samochodów niemieckich wyjechała z Warszawy, „Szyb” przeprowadził
odprawę dla dowódców poszczególnych sekcji. Następnie żołnierze w kilku
grupach skierowali się w okolice Wawra. Dwoma samochodami przerzucono
także broń ukrytą w butlach tlenowych. Zadbano również o zapewnienie
zabezpieczenia sanitarnego. Na miejsce żołnierze przybyli kilka godzin
przed planowanym uderzeniem. Po godz. 14.00 zjawił się „Szyb” i
rozlokował poszczególne grupy. Jeden z uczestników Władysław Wajnert
„Władek Tramwajarz” po latach wspominał: Po jednej stronie szosy, na
przestrzeni ok. 200 m, rozrzucone było kilkanaście grup ataku, z których
każda składała się z 2–3 ludzi. Zadaniem ich było ostrzelanie wozów, a
po ich zatrzymaniu /przewidzianym w planie akcji/ bezpośrednie
zaatakowanie samochodów i zabranie z nich broni i dokumentów.
Mimo panującego chłodu przez kilka godzin akowcy oczekiwali na niemieckie samochody. Około godz. 18.00 łącznicy światłem latarek zasygnalizowali zbliżanie się kolumny. Niestety auta pojawiły się szybciej, niż się spodziewano i żołnierz zakładający linę zdołał jedynie owinąć drzewo, a gdy chciał założyć hak, pierwszy samochód zerwał ją. Mimo silnego ostrzału oraz obrzucenia kolumny granatami samochody zdołały wymknąć się z zasadzki. Jak relacjonował Jan Koźniewski „Korab”: Ten, który przebiegł z tą liną, to trochę za późno przebiegł i nie zdołał zakręcić parę razy, tylko z jeden raz i trzymał tę linę. Oczywiście, jak ten samochód wpadł na tę linę, to ją sforsował i oni sobie pojechali. Ale myśmy byli usytuowani wzdłuż tej szosy i ostrzeliwaliśmy, i obrzucaliśmy granatami tych Niemców. (…) Ale w połowie się tylko udała ta akcja, bo gdyby nie ta lina, to…
Cel akcji, którą ochrzczono „Polowaniem”, nie został osiągnięty. Fischer nie zginął. Jednak dziewięciu Niemców odniosło rany, w tym jednemu amputowano nogę. Ponadto zniszczeniu uległy auta. Konspiratorzy wynieśli również ważną lekcję na przyszłość. W tego typu działaniach lina powinna zostać założona skośnie, aby samochód zjechał po niej do rowu lub uderzył w drzewo.
Po raz kolejny okupant przekonał się, że nie może czuć się bezpiecznie.
Prawdziwego szoku doznał starosta Ludwig Leist. Jak podaje Julian Eugeniusz Kulski, syn
komisarycznego burmistrza Warszawy Juliana Spitosława Kulskiego: Ojciec
opowiadał wieczorem w domu (9 I), że Leist wezwał go i pokazał swój
samochód podziurawiony kulami jak sito. Był pewien, że zamierzano go
zlikwidować, i bardzo był tym przerażony. Ojciec nie mógł się nadziwić,
jakim cudem uniknął śmierci, skoro wóz jego znalazł się w takim stanie.
Niestety, w odwecie za atak na kolumnę Fischera oraz kilka innych styczniowych akcji podziemia, 13 stycznia 1944 r. Niemcy zamordowali w ruinach warszawskiego getta około 200 osób, a dalsze 40 zastrzelili przy ul. Górczewskiej.
WSPÓŁCZESNE ŚLADY:
Pamięci ofiar z drugiego miejsca kaźni poświęcona została jedna z tzw. tablic Tchorka (projektu Karola Tchorka), umieszczona na ścianie kamienicy przy ul. Górczewskiej 15 w Warszawie. Przypomina ona także wcześniejszą egzekucję z 23 grudnia 1943 r., w której zginęły około 43 osoby.
____________________________________________
Tekst na podstawie: Wojciech Königsberg, AK 75. Brawurowe akcje Armii Krajowej, Kraków 2022.
Źródła ilustracji:
1-4 - Domena publiczna.
Ludwig Fischer urodził się 16 kwietnia 1905 r. w Kaiserslautern w Bawarii. Od 1926 r. był członkiem NSDAP (nr 36 499). Trzy lata później został członkiem SA w Monachium. Studiował prawo i nauki polityczne w Heidelbergu, Monachium, Würzburgu i Erlangen. W 1929 r. zdobył tytuł naukowy doktora. Działał w Akademii Prawa Niemieckiego wraz z dr. Hansem Frankiem. Był deputowanym do Reichstagu III Rzeszy z okręgu wyborczego Düsseldorf West. Pod koniec października 1939 r. został mianowany szefem dystryktu warszawskiego, a po kilku miesiącach otrzymał tytuł gubernatora, stając się najwyższym rangą przedstawicielem władz okupacyjnych na tym terenie.
![]() |
| 5. Cichociemny por. Bronisław Grun "Szyb" |
![]() |
| 6. Pałac Brühla w Warszawie - siedziba gubernatora dystryktu warszawskiego |
W pierwszych dniach stycznia 1944 r. dowódca kedywowskiego Batalionu „Zośka” por. Ryszard Białous „Jerzy” otrzymał rozkaz wskazania oficera, który przygotuje i przeprowadzi tę niezwykle śmiałą akcję. Do wykonania zadania wyznaczył por. Bronisława Gruna ps. „Szyb”, który przygotowując plan, rozpatrywał kilka wariantów działania:
Widzę cztery możliwości wykonania zadania:
1) w lesie – przed, podczas lub po polowaniu;
2) zasadzka w pobliżu rejonu polowania;
3) zasadzka na trasie Warszawa – Mienia;
4) likwidacja z samochodu podczas jazdy na polowanie lub w drodze
powrotnej.
Po konsultacjach z leśniczym podjął decyzję, że uderzenie należy wykonać podczas powrotu z łowów. Na miejsce akcji wytypowano odcinek trasy Mińsk Mazowiecki – Warszawa na wysokości Wawra. W stan gotowości postawiono Oddziały Dyspozycyjne Kedywu KG AK: „Zośkę”, kompanię por. Romana Kiźnego „Poli” oraz kompanię por. Juliana Barkasa „Sawicza”. Ponadto w akcji miało uczestniczyć kilku żołnierzy z oddziału bojowego Delegatury Rządu pod dowództwem „Żmudzina” oraz cichociemny por. Tadeusz Gaworski „Lawa” vel „Tadziunio” z kilkoma podkomendnymi ze specjalnego plutonu lotniczego KG AK.
Plan zakładał, że podczas zorganizowanej zasadzki pierwszy z samochodów niemieckiej kolumny powracającej z polowania zostanie zatrzymany za pomocą stalowej liny przeciągniętej przez drogę. Z jednej strony lina miała być zaczepiona o słup, a drugi jej koniec, po owinięciu wokół drzewa, zablokowany przy użyciu haka. Po zatrzymaniu aut miał się rozpocząć atak. Grupa uderzeniowa, licząca 40 osób, została odpowiednio uzbrojona w broń maszynową, granaty oraz broń krótką. Gdy przygotowania były już na ukończeniu, leśniczy poinformował, że 8 stycznia odbędzie się polowanie z udziałem Fischera i jego świty. Był to sygnał do działania.
![]() |
| 8. Por. Roman Kiźny "Pola" |
Mimo panującego chłodu przez kilka godzin akowcy oczekiwali na niemieckie samochody. Około godz. 18.00 łącznicy światłem latarek zasygnalizowali zbliżanie się kolumny. Niestety auta pojawiły się szybciej, niż się spodziewano i żołnierz zakładający linę zdołał jedynie owinąć drzewo, a gdy chciał założyć hak, pierwszy samochód zerwał ją. Mimo silnego ostrzału oraz obrzucenia kolumny granatami samochody zdołały wymknąć się z zasadzki. Jak relacjonował Jan Koźniewski „Korab”: Ten, który przebiegł z tą liną, to trochę za późno przebiegł i nie zdołał zakręcić parę razy, tylko z jeden raz i trzymał tę linę. Oczywiście, jak ten samochód wpadł na tę linę, to ją sforsował i oni sobie pojechali. Ale myśmy byli usytuowani wzdłuż tej szosy i ostrzeliwaliśmy, i obrzucaliśmy granatami tych Niemców. (…) Ale w połowie się tylko udała ta akcja, bo gdyby nie ta lina, to…
Cel akcji, którą ochrzczono „Polowaniem”, nie został osiągnięty. Fischer nie zginął. Jednak dziewięciu Niemców odniosło rany, w tym jednemu amputowano nogę. Ponadto zniszczeniu uległy auta. Konspiratorzy wynieśli również ważną lekcję na przyszłość. W tego typu działaniach lina powinna zostać założona skośnie, aby samochód zjechał po niej do rowu lub uderzył w drzewo.
| 9. Tablica przy ul. Górczewskiej 15 |
Niestety, w odwecie za atak na kolumnę Fischera oraz kilka innych styczniowych akcji podziemia, 13 stycznia 1944 r. Niemcy zamordowali w ruinach warszawskiego getta około 200 osób, a dalsze 40 zastrzelili przy ul. Górczewskiej.
WSPÓŁCZESNE ŚLADY:
Pamięci ofiar z drugiego miejsca kaźni poświęcona została jedna z tzw. tablic Tchorka (projektu Karola Tchorka), umieszczona na ścianie kamienicy przy ul. Górczewskiej 15 w Warszawie. Przypomina ona także wcześniejszą egzekucję z 23 grudnia 1943 r., w której zginęły około 43 osoby.
| 10. W obu przypadkach liczba ofiar podana na tablicy jest zawyżona |
____________________________________________
Tekst na podstawie: Wojciech Königsberg, AK 75. Brawurowe akcje Armii Krajowej, Kraków 2022.
Źródła ilustracji:
1-4 - Domena publiczna.
5 - Studium Polski Podziemnej, Kolekcja 23, Teczka personalna Bronisława Gruna, sygn, Kol. 23/65, https://www.facebook.com/StudiumPolskiPodziemnej/photos/a.139705526702835/277660886240631/?type=3&theater, dostęp: 07.01.2026.
6 - Narodowe Archiwum Cyfrowe, Wydawnictwo Prasowe Kraków-Warszawa, Sygn. 2-3757, https://audiovis.nac.gov.pl, dostęp: 07.01.2026.
7 - Fot. NN, kolekcja Cezarego Chlebowskiego, zbiory Ośrodka KARTA, sygn. OK_1124_0001_165, www.foto.karta.org.pl, dostęp: 07.01.2026.
8 - Muzeum Powstania Warszawskiego, za: Wojciech Königsberg, AK 75. Brawurowe akcje Armii Krajowej, Kraków 2022.
7 - Fot. NN, kolekcja Cezarego Chlebowskiego, zbiory Ośrodka KARTA, sygn. OK_1124_0001_165, www.foto.karta.org.pl, dostęp: 07.01.2026.
8 - Muzeum Powstania Warszawskiego, za: Wojciech Königsberg, AK 75. Brawurowe akcje Armii Krajowej, Kraków 2022.
9, 10 - Fot. Wojciech Königsberg.






Komentarze
Prześlij komentarz