Posty

Wyświetlam posty z etykietą Eugeniusz Kaszyński "Nurt"

Zgrupowania Partyzanckie Armii Krajowej "Ponury"

Obraz
1. Cichociemny ppor. Waldemar Mariusz Szwiec "Robot" melduje Komendantowi Zgrupowań Partyzanckich AK "Ponury", cichociemnemu por. Janowi Piwnikowi "Ponuremu", przybycie II Zgrupowania na koncentrację Wiosną 1943 r. w Warszawie w konspiracyjnych strukturach Armii Krajowej działał por. Jan Piwnik „Ponury”, którego dotychczasowe losy – mimo niespełna 31 lat życia – mogłyby posłużyć za kanwę arcyciekawego filmu akcji. Piwnik to przedwojenny artylerzysta, oficer Policji Państwowej, ochroniarz polskich premierów, uciekinier z internowania na Węgrzech, żołnierz Polskich Sił Zbrojnych, szkolony na Wyspach Brytyjskich cichociemny – spadochroniarz Armii Krajowej, szef II Odcinka „Wachlarza” oraz dowódca jednej z najsłynniejszych akcji polskiego podziemia, jaką było rozbicie więzienia w Pińsku.

83. rocznica akcji pod Górą Baranowską

Obraz
1. Niektóre akcje na szosach kończyły się inaczej niż ta na Górze Baranowskiej. Na zdjęciu niemiecka ciężarówka spalona w lipcu 1943 r. pod Szydłowcem przez Zgrupowania Partyzanckie AK „Ponury”. Przedstawiciele okupanta rzadko zapuszczali się w gęstwinę polskich lasów, gdzie czuli się niezbyt pewnie. Najczęściej dochodziło do tego podczas podróżowania drogami przebiegającymi przez kompleksy leśne. Nie każdy jednak z takiej podróży wychodził cało. Polskie podziemie wykonało szereg zasadzek na samochody niemieckie. Wielokrotnie w celu zdobycia niezbędnego zaopatrzenia. 26 lutego 1943 r. oddział dywersyjny pod dowództwem cichociemnego ppor. Waldemara Szwieca „Robota” przez kilka godzin zatrzymywał niemieckie auta na szosie przebiegającej przez Górę Baranowską koło Skarżyska-Kamiennej.

82. rocznica akcji pod Górą Baranowską

Obraz
1. Niektóre akcje na szosach kończyły się inaczej niż ta na Górze Baranowskiej. Na zdjęciu niemiecka ciężarówka spalona w lipcu 1943 r. pod Szydłowcem przez Zgrupowania Partyzanckie AK „Ponury”. Przedstawiciele okupanta rzadko zapuszczali się w gęstwinę polskich lasów, gdzie czuli się niezbyt pewnie. Najczęściej dochodziło do tego podczas podróżowania drogami przebiegającymi przez kompleksy leśne. Nie każdy jednak z takiej podróży wychodził cało. Polskie podziemie wykonało szereg zasadzek na samochody niemieckie. Wielokrotnie w celu zdobycia niezbędnego zaopatrzenia. 26 lutego 1943 r. oddział dywersyjny pod dowództwem cichociemnego ppor. Waldemara Szwieca „Robota” przez kilka godzin zatrzymywał niemieckie auta na szosie przebiegającej przez Górę Baranowską koło Skarżyska-Kamiennej.

80. rocznica akcji pod Górą Baranowską

Obraz
1. Niektóre akcje na szosach kończyły się inaczej niż ta na Górze Baranowskiej. Na zdjęciu niemiecka ciężarówka spalona w lipcu 1943 r. pod Szydłowcem przez Zgrupowania Partyzanckie AK „Ponury”. Przedstawiciele okupanta rzadko zapuszczali się w gęstwinę polskich lasów, gdzie czuli się niezbyt pewnie. Najczęściej dochodziło do tego podczas podróżowania drogami przebiegającymi przez kompleksy leśne. Nie każdy jednak z takiej podróży wychodził cało. Polskie podziemie wykonało szereg zasadzek na samochody niemieckie. Wielokrotnie w celu zdobycia niezbędnego zaopatrzenia. 26 lutego 1943 r. oddział dywersyjny pod dowództwem cichociemnego ppor. Waldemara Szwieca „Robota” przez kilka godzin zatrzymywał niemieckie auta na szosie przebiegającej przez Górę Baranowską koło Skarżyska-Kamiennej.

Likwidacja agenta Gestapo w szeregach AK ppor. Jerzego Franciszka Wojnowskiego "Motora"

Obraz
1. Cichociemni por. Jan Piwnik "Ponury" oraz ppor. Waldemar Szwiec "Robot" przed frontem II Zgrupowania Jedną z podstawowych zasad konspiracji było budowanie struktur na sprawdzonych, godnych zaufania ludziach. Oczywiście wśród członków podziemia także zdarzały się jednostki z, oględnie mówiąc, zbyt długim językiem. O wiele gorsza w skutkach była jednakże działalność konfidentów oraz agentów Gestapo, którzy wniknęli lub wywodzili się z organizacji. Jednym z najjaskrawszych przykładów niemieckiego szpiega w szeregach AK był oficer Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury”, ppor. Jerzy Wojnowski „Motor”.

Zgrupowania Partyzanckie Armii Krajowej „Ponury”

Obraz
1. Cichociemny ppor. Waldemar Mariusz Szwiec "Robot" melduje Komendantowi Zgrupowań Partyzanckich AK "Ponury" cichociemnemu por. Janowi Piwnikowi "Ponuremu" przybycie II Zgrupowania na koncentrację Wiosną 1943 r. w Warszawie w konspiracyjnych strukturach Armii Krajowej działał por. Jan Piwnik „Ponury”, którego dotychczasowe losy – mimo niespełna 31 lat życia – mogłyby posłużyć za kanwę arcyciekawego filmu akcji. Piwnik to przedwojenny artylerzysta, oficer Policji Państwowej, ochroniarz polskich premierów, uciekinier z internowania na Węgrzech, żołnierz Polskich Sił Zbrojnych, szkolony na Wyspach Brytyjskich cichociemny – spadochroniarz Armii Krajowej, szef II Odcinka „Wachlarza” oraz dowódca jednej z najsłynniejszych akcji polskiego podziemia, jaką było rozbicie więzienia w Pińsku.

75. rocznica likwidacji agenta gestapo ppor. Jerzego Franciszka Wojnowskiego "Motora"

Obraz
1. Cichociemni por. Jan Piwnik "Ponury" oraz ppor. Waldemar Szwiec "Robot" przed frontem II Zgrupowania Jedną z podstawowych zasad konspiracji było budowanie struktur na sprawdzonych, godnych zaufania ludziach. Oczywiście wśród członków podziemia także zdarzały się jednostki z, oględnie mówiąc, zbyt długim językiem. O wiele gorsza w skutkach była jednakże działalność konfidentów oraz agentów gestapo, którzy wniknęli lub wywodzili się z organizacji. Jednym z najjaskrawszych przykładów niemieckiego szpiega w szeregach AK był oficer Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury”, ppor. Jerzy Wojnowski „Motor”.

Sportowe rekordy cichociemnego mjr. Eugeniusza Kaszyńskiego "Nurta"

Obraz
1. Cichociemny por. Eugeniusz Kaszyński "Nurt" Major Eugeniusz Gedymin Kaszyński "Nurt" (ur. 22 sierpnia 1909 r. w Łodzi) był jednym z najbardziej wysportowanych cichociemnych. Zainteresowanie sportem wykazywał od wczesnego dzieciństwa, kiedy to wraz z kolegami z Rudy Pabianickiej , gdzie rodzina przeprowadziła się w 1915 r. , rywalizował w różnego rodzaju konkurencjach sportowych.

Akcja pod Górą Baranowską

Obraz
1. Niektóre akcje na szosach kończyły się inaczej niż ta na Górze Baranowskiej. Na zdjęciu niemiecka ciężarówka spalona w lipcu 1943 r. pod Szydłowcem przez Zgrupowania Partyzanckie AK „Ponury”. Przedstawiciele okupanta rzadko zapuszczali się w gęstwinę polskich lasów, gdzie czuli się niezbyt pewnie. Najczęściej dochodziło do tego podczas podróżowania drogami przebiegającymi przez kompleksy leśne. Nie każdy jednak z takiej podróży wychodził cało. Polskie podziemie wykonało szereg zasadzek na samochody niemieckie. Wielokrotnie w celu zdobycia niezbędnego zaopatrzenia. 26 lutego 1943 r. oddział dywersyjny pod dowództwem cichociemnego ppor. Waldemara Szwieca „Robota” przez kilka godzin zatrzymywał niemieckie auta na szosie przebiegającej przez Górę Baranowską koło Skarżyska-Kamiennej.